Dzisiaj jest: 3.4.2025, imieniny: Pankracego, Renaty, Ryszarda

Gospodarczy podział na Polskę A i B ma się dobrze

Dodano: 03.04.2025 Czytane: 21 Autor:

Cztery najbogatsze województwa wytwarzają ponad połowę polskiego PKB, pięć najbiedniejszych – niespełna 15 proc. Rozwój regionalny w Polsce jest bardzo zróżnicowany i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. W 2023 r. aż 53,8 proc. polskiego PKB wytwarzały tylko cztery województwa: mazowieckie, śląskie, wielkopolskie i dolnośląskie – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Jednocześnie to najbogatsze polskie regiony, z PKB w przeliczeniu na mieszkańca powyżej średniej krajowej.

Gospodarczy podział na Polskę A i B ma się dobrze

Niekwestionowanym liderem było województwo mazowieckie, gdzie PKB na mieszkańca stanowił aż 157,4 proc. średniej. Jeszcze wyższy wynik odnotowano w samej Warszawie i sąsiadujących z nią powiatach (region stołeczny), gdzie wartość PKB na mieszkańca wynosiła aż 201,2 proc. średniej krajowej.

Na drugim końcu zestawienia znalazło się pięć województw tworzących Polskę Wschodnią: lubelskie, podlaskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie i świętokrzyskie. W 2023 r. regiony te wytworzyły zaledwie 14,4 proc. polskiego PKB. Były to jednocześnie najbiedniejsze województwa, gdzie PKB na osobę nie przekraczał 78 proc. średniej krajowej. Najniższą wartość odnotowano w województwie lubelskim (68,8 proc. średniej), w którym PKB w przeliczeniu na osobę był blisko trzykrotnie niższy niż w regionie warszawskim stołecznym.
 
Bogaty zachód i biedny wschód
 
W Polsce podział na bogaty zachód i biedny wschód ma uwarunkowania historyczne. Już w średniowieczu ziemie zachodnie zaczęły rozwijać się szybciej od wschodniej części kraju. Było to spowodowane przyrodniczą przeszkodą terenową – Wisłą. Nasza najdłuższa rzeka w naturalny sposób utrudniała przepływ wiedzy, technologii i innowacji z bardziej rozwiniętych części Europy Zachodniej na tereny mniej zamożne.

Różnice w rozwoju regionalnym Polski jeszcze bardziej pogłębiły się w czasie rozbiorów, gdy wschodnia część kraju znalazła się pod niewolą najbardziej zacofanego imperium ówczesnej Europy – carskiej Rosji. Skutki rozbiorów widoczne są do dziś i przejawiają się w różnicach w uprzemysłowieniu, strukturze agrarnej, infrastrukturze, a często także w mentalności mieszkańców.

W czasach Polski Ludowej główny nacisk władze kładły na rozwój województw najsilniej zurbanizowanych i zindustrializowanych. Przyczyniła się do tego ówczesna centralnie planowana polityka gospodarcza, która w centrum uwagi stawiała uprzemysłowienie. W tamtym czasie inwestycje lokowano przede wszystkim w województwach przejawiających potencjał do produkcji przemysłowej. Inwestowanie w Polskę Wschodnią nie było priorytetem.

Owszem, w PRL duże zakłady przemysłowe powstawały czasem także we wschodniej części kraju. Inwestycje te miały jednak charakter incydentalny i z braku technologii oraz dostępu do odpowiednich zasobów nie doprowadziły do nadrobienia zaległości rozwojowych biedniejszych terenów.

Na różnice w rozwoju polskich województw wpływają również uwarunkowania geograficzne. Obok biegu Wisły, istotnym czynnikiem przestrzennym decydującym o poziomie rozwoju regionalnego w Polsce była i jest nadal bliskość zachodniej granicy państwa.
 
Transfer wiedzy i technologii
 
W minionych wiekach źródłem transferu wiedzy i technologii był zachód Europy. W połączeniu z bliskością szlaków handlowych, spowodowało to rozwój polskich miast położonych na zachód od Wisły. Obecnie tylko dwa z 10 miast o największej liczbie ludności – Lublin i Białystok – leżą we wschodniej części kraju. Tymczasem gospodarka rozwija się przede wszystkim w największych miastach, które są biegunami wzrostu oraz centrami życia naukowego i kulturalnego, umożliwiając jednocześnie przepływ wiedzy i idei.

Obecnie bliskość zachodniej granicy determinuje lokowanie bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Niemcy, jako główny partner handlowy Polski, stanowią naturalny rynek zbytu dla wielu branż. Sprawia to, że zagraniczne firmy umiejscawiają swoje inwestycje w województwach położonych relatywnie blisko naszego zachodniego sąsiada. Takie posunięcie ma zminimalizować koszty transportu oraz ułatwić dostęp do niemieckiego rynku zbytu.

Tymczasem województwa Polski Wschodniej, oddalone od głównych centrów gospodarczych i o znacznie gorszej infrastrukturze komunikacyjnej, są mało atrakcyjnym miejscem do lokowania inwestycji. Dodatkowo stanowią wschodnią granicę Unii Europejskiej i graniczą z regionami jeszcze od nich uboższymi.

Do podziału na bardziej i mniej rozwinięte części kraju przyczyniło się również rozmieszczenie surowców naturalnych. A te ulokowane są przede wszystkim w zachodniej części Polski. Surowce naturalne stanowią podstawę wielu gałęzi przemysłu, np. energetyki, przemysłu chemicznego i metalurgicznego czy budownictwa. Regiony bogate w zasoby mają zatem przewagę w rozwoju przemysłu, co powoduje ich szybszy rozwój gospodarczy.

Rozbieżności w rozwoju polskich regionów widoczne są od dziesięcioleci. Przez ponad 40 lat istnienia Polski Ludowej nie sprostała im gospodarka centralna, kiedy to planowanie i lokowanie inwestycji zależało wyłącznie od decyzji polityków. Zniwelowanie różnic rozwojowych przez państwo okazało się niewykonalne, ponieważ gra wbrew zasadom rynku z góry skazana była na wysokie koszty i kończyła się fiaskiem.
 
Polityka spójności
 
Również realizacja europejskiej polityki spójności w Polsce nie przyczynia się do zmniejszenia luki w rozwoju województw. W unijnej perspektywie budżetowej 2014-2020 najwięcej pieniędzy na mieszkańca trafiło m.in. do województw Polski Wschodniej. Według stanu na koniec 2023 r., w gronie sześciu województw o najwyższej absorpcji funduszy unijnych w przeliczaniu na mieszkańca, znalazło się pięć regionów Polski Wschodniej. Najmniej funduszy unijnych w przeliczeniu na osobę trafiło do województw najbardziej rozwiniętych: wielkopolskiego, mazowieckiego i dolnośląskiego.

Rozbieżności w rozwoju regionalnym są czymś naturalnym i nigdzie na świecie nie udało się ich usunąć. Pomimo usilnych starań różnice nadal są widoczne we Włoszech, gdzie północ jest bogata, a południe biedne. Podobnie w Niemczech: pomimo niezwykle kosztownych programów pomocowych, nadal istnieje tam podział na bardziej rozwinięte landy zachodnie i mniej rozwiniętą wschodnią część kraju.

Jak zwrócił uwagę prof. David S. Landes, amerykański historyk i ekonomista, świat nigdy nie był równym boiskiem. Rozwój regionalny zależy bowiem od wielu różnych czynników: historii, geografii, instytucji czy kapitału ludzkiego. Nierówności są nieuniknione. Mimo to warto dążyć do stworzenia mieszkańcom mniej rozwiniętych regionów perspektywy poprawy jakości życia, co czynią środki unijne.
 
Autor: doktor nauk społecznych w dyscyplinie ekonomia i finanse, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich 

Polecane
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.